Skip to content

Start
A wy, za kogo Mnie uważacie? PDF Drukuj Email
Gazetka młodzieżowa - Blask Nawiedzenia
Wpisany przez Madzia   
niedziela, 13 września 2009 07:12

 Ewangelia według św. Marka 8, 27 – 35

Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?» Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków».

On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie». Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.

Bywają w życiu takie pytania, których nie można pozostawić bez odpowiedzi. Takie pytanie postawił Jezus Apostołom w drodze do Cezarei Filipowej: „ A wy, za kogo Mnie uważacie?”. Istnieje tylko jedna prawdziwa odpowiedź, aktualna wtedy i teraz: „Za Mesjasza Bożego”. Mesjasz – czyli namaszczony, król Izraela, Zbawiciel. To słowo zawiera w sobie także wyznanie bóstwa Chrystusa. Zastanówmy się w głębi serc: Kim dla nas jest Chrystus? i odpowiedzmy za św. Pawłem: „To wszystko, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, byle bym pozyskał Chrystusa”.

Chrystus jest jedyną Drogą do Ojca. Mamy go naśladować w dźwiganiu krzyża. Przez cierpienie – krzyż- towarzyszymy mu na Kalwarię. Cierpienie, przeciwności oczyszczają nas. Znoszone dla Chrystusa i ofiarowane jako zadośćuczynienie za popełnione grzechy lub w innych intencjach nie ciążą, nie gniotą, ale poszerzają serce, by było bardziej wielkoduszne i wyrozumiałe dla innych.

Chrześcijanin, który konsekwentnie unika ofiary, nie spotka się z Chrystusem na drodze swego życia. I nie znajdzie szczęścia, które jest ściśle jednoczone z miłością i ofiarą.

Prośmy Chrystusa, aby wziął nas takimi , jacy jesteśmy, z naszymi wadami i słabościami i sprawił, abyśmy się takimi, jakimi On chce, abyśmy byli.

„Być bliżej ciebie chcę, o Boże mój,

Z Tobą przez życie lżej nieść krzyża znój.”

Źródło: www.blask.sosnowiec.pl

Komentarze (0)add
Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
smile
wink
laugh
grin
angry
sad
shocked
cool
tongue
kiss
cry
mniejszy | większy

busy
 
Top